Po oświadczeniu szefa parlamentarnej komisji finansów Danylo Getmantseva o wykonalności wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy na Ukrainie stało się jasne, że niektóre przedsiębiorstwa już faktycznie pracują w tym trybie. Nie jest to jednak postępowa reforma, ale wymuszony krok ze względu na trudności gospodarcze, zmniejszony eksport i próbę zachowania miejsc pracy bez masowych zwolnień.
Jak wyjaśnił szef rady Federacji Pracodawców Ukrainy Dmytro Oliynyk, przedsiębiorstwa, w szczególności z branży metalurgicznej i sektorów nastawionych na eksport o wysokim zużyciu energii, samodzielnie skracają tydzień pracy bez decyzji rządu lub parlamentu. Powodem był wzrost taryf za energię elektryczną, niestabilny handel zagraniczny - w szczególności z USA - i chęć uniknięcia utraty wykwalifikowanego personelu.
„Istnieje wiele przykładów pracowników, którzy nie pracują pięć dni w tygodniu, ale otrzymują wynagrodzenie, ponieważ pracodawca liczy na poprawę warunków i nie chce tracić cennego personelu. Przepisy prawa zobowiązują do przestrzegania minimalnego poziomu wynagrodzenia, ale rzeczywistość zmusza nas do szukania kompromisów” – zauważa Oliynyk.
Jednocześnie sytuacja w kompleksie wojskowo-przemysłowym jest dokładnie odwrotna: pracownicy przeciwnie, pracują więcej. Popyt na produkty obronne jest wysoki, ale przemysł cierpi na niedobór wykwalifikowanej siły roboczej. Kobiety są aktywnie przekwalifikowywane do „tradycyjnie męskich” specjalności, aby częściowo rozwiązać problem kadrowy.
Starszy ekonomista CASE Ukraina Wołodymyr Dubrowski podkreśla, że w krajach UE pomysł czterodniowego tygodnia pracy wiąże się z rozwojem automatyzacji i sztucznej inteligencji, które zmniejszają zapotrzebowanie na pracę ludzką. Na Ukrainie, gdzie występuje niedobór personelu, a gospodarka jest mobilizowana na potrzeby wojny, taki pomysł wydaje się przedwczesny. Podobnego zdania jest dyrektor wykonawczy Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu (EBA), Hanna Derevyanko, która wskazuje, że firmy są teraz bardziej zaniepokojone kontrolami, regulacjami i niedoborami kadrowymi.
Państwowa Służba Zatrudnienia potwierdza również, że w stanie wojennym nie rozważa się wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy. Zamiast tego dopuszcza się pracę do 60 godzin tygodniowo. Jednocześnie w czasie pokoju dyskusja na temat skrócenia tygodnia pracy wydaje się właściwa: podobne eksperymenty zostały już przeprowadzone w Islandii, Niemczech, Francji, Belgii, Wielkiej Brytanii, Japonii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a ostatnio w Polsce.
Pomimo faktu, że ukraińskie prawo pracy nie przewiduje czterodniowego tygodnia pracy jako normy, strony mogą uzgodnić godziny pracy w niepełnym wymiarze godzin w ramach indywidualnej umowy o pracę. Tak więc, podczas gdy w niektórych branżach pracownicy są przeciążeni, inne już żyją w rzeczywistości skróconego tygodnia — nie dla równowagi, ale z powodu wyzwań wojny i presji ekonomicznej.
e-finance.com.ua
