Ukraina odnotowała kolejny przypadek wykorzystania skradzionego ukraińskiego zboża przez rosyjskie struktury w zagranicznych portach. Jest to czwarty przypadek od kwietnia, kiedy to, według strony ukraińskiej, dochodzi do tzw. „prania” produktów rolnych eksportowanych z terytoriów okupowanych.
Poinformowało o tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. Departament podkreślił, że proceder rozładunku takich ładunków jest kontynuowany w portach Egiptu, pomimo oficjalnych ostrzeżeń ze strony Ukrainy.
W szczególności chodzi o statek „ASOMATOS”, któremu pozwolono na rozładunek 26,9 tys. ton pszenicy w porcie Abu-Kir. Strona ukraińska twierdzi, że zboże to pochodzi z kradzieży i zostało wywiezione z terytorium Ukrainy bez podstawy prawnej.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zauważa, że jest to czwarty taki przypadek od kwietnia 2026 r., kiedy egipskie porty odnotowały przyjęcie ładunków, które Ukraina łączy z nielegalnym eksportem produktów rolnych. Departament uważa takie działania za systemowe.
Podkreśla się dodatkowo, że sytuacja rozwinęła się pomimo kroków prawnych podjętych przez stronę ukraińską. Według Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Prokurator Generalny Ukrainy skierował do Ministerstwa Sprawiedliwości Egiptu oficjalny wniosek o międzynarodową pomoc prawną w sprawie tego ładunku. Chodzi o zboże eksportowane przez objętą sankcjami strukturę Agro-Fregat przez tymczasowo okupowany Krym.
Strona ukraińska twierdzi, że do wniosku dołączono wszystkie niezbędne dokumenty i uzasadnienia prawne zatrzymania statku i ładunku. Mimo to ASOMATOS otrzymał pozwolenie na rozładunek.
Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiga podkreślił, że Ukraina od wielu lat odgrywa ważną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa żywnościowego Egiptu. W tym kontekście wyraził zdziwienie ciągłym przyjmowaniem ładunków, które Kijów uważa za skradzione.
Minister Spraw Zagranicznych wezwał stronę egipską do przestrzegania norm prawa międzynarodowego i wypełniania wcześniejszych porozumień w ramach stosunków dwustronnych. Podkreślił również, że towary skradzione z terytoriów okupowanych powinny podlegać konfiskacie, a nie być wykorzystywane komercyjnie.
Andrij Sybiga stwierdził również, że takich działań nie można uznać za zwykły handel. Jego zdaniem stwarzają one ryzyko współudziału w nielegalnych operacjach i w rzeczywistości przyczyniają się do dalszej agresji na Ukrainę.
e-finance.com.ua
